Dla mnie to przede wszystkim możliwość robienia „więcej”. To dodatkowa motywacja do poszukiwania odpowiedzi na pytania, które mnie nurtują czy rozważanie zagadnień, które wydają mi się ważne. Efektem tego są na przykład publikowane artykuły naukowe czy referaty, które wygłaszamy na seminariach i konferencjach. W niedalekim czasie ukaże się publikacja „Etyka i odpowiedzialność” – monografia zbierająca artykuły kilkorga członków koła, która powstała z inicjatywy ks. dr Pawła Lewandowskiego. Jesteśmy z niej wyjątkowo dumni. – mówi Michalina Brach-Niedziela, studentka prawa Akademii Zamojskiej, przewodnicząca Koła Naukowego Studentów Prawa AZ „Ius Est Ars”. Opowiada o dotychczasowej działalności Koła i jego planach na przyszłość, a także o studiach prawniczych AZ oraz o tym, jak łączy studia z życiem rodzinnym.
Dlaczego wybrałaś studia na kierunku prawo w Akademii Zamojskiej?
Moja historia z wyborem kierunku zaczęła się wiele lat temu, ponieważ studia w Akademii Zamojskiej nie są moim pierwszym kierunkiem studiów. Zaraz po maturze wyjechałam do Krakowa, a tam – jako świeżo upieczona maturzystka – ukończyłam studia na kierunku filologia polska. Był to mój wymarzony kierunek, który do dziś uważam za wyjątkowy, kształtujący człowieka od strony jego moralności i wrażliwości na świat. Dla dziewiętnastoletniej mnie prawo było wtedy zaledwie „opcją” i to opcją, która jawiła mi się jako za trudna, bym dała sobie z nią radę. Jak więc widać do pewnych decyzji trzeba dorosnąć i czasem zajmuje to trochę czasu. Mnie zajęło go całkiem sporo, bowiem prawo w Akademii Zamojskiej to rodzaj „prezentu”, jaki sprawiłam sobie na trzydzieste urodziny. Wybrałam studia tu w Zamościu, na Akademii Zamojskiej, wierząc, że po wysoki poziom nauczania nie muszę sięgać po opcję – w moim przypadku drugą możliwą – studiów zaocznych w okolicznych dużych miastach. I nie pomyliłam się. Myślę nawet, że dostałam więcej, niż zakładałam.
Kiedy narodził się pomysł stworzenia Koła Naukowego Studentów Prawa „Ius Est Ars”?
Koło naukowe powstało z inicjatywy naszych wykładowców i bardzo się cieszę, że taki pomysł doczekał się realizacji. Wiem, że zwykle koła są efektem pomysłu studentów, ale musimy wskazać, że prawo w AZ to kierunek młody – każda młoda inicjatywa potrzebuje osób, które pomogą jej na początku. Dostaliśmy więc przysłowiową „wędkę” w postaci idei koła naukowego i wsparcia wykładowców. I tak już działamy od około dwóch lat.

Jakie możliwości i korzyści daje działalność w tym kole studenckim?
To bardzo ciekawe pytanie! Myślę, że każda z osób udzielających się w „Ius Est Ars” odpowiedziałaby na nie inaczej. Dla mnie to przede wszystkim możliwość robienia „więcej”. To dodatkowa motywacja do poszukiwania odpowiedzi na pytania, które mnie nurtują czy rozważanie zagadnień, które wydają mi się ważne. Efektem tego są na przykład publikowane artykuły naukowe czy referaty, które wygłaszamy na seminariach i konferencjach. W niedalekim czasie ukaże się publikacja „Etyka i odpowiedzialność” – monografia zbierająca artykuły kilkorga członków koła, która powstała z inicjatywy ks. dr Pawła Lewandowskiego. Jesteśmy z niej wyjątkowo dumni.
Opowiedz o najciekawszych aktywnościach Waszego Koła?
Ostatni rok akademicki był czasem, w którym członkowie koła wzięli udział w dwóch ogólnopolskich konferencjach naukowych oraz seminarium naukowym. Poza tym mamy wiele pomysłów, które – miejmy nadzieję – doczekają się realizacji. Od września będziemy mieć kolejny – już piąty! – rocznik studentów prawa. Mam nadzieję, że dołączą do nas i wspólnie zorganizujemy coś interesującego.

Które z zajęć uważasz za najciekawsze?
Moim zdaniem najciekawsze zajęcia tworzą prowadzący. Wiele razy zdarzało się tak, że przedmiot był dla mnie pozornie nieciekawy, ale ostatecznie stał się wyjątkowo wciągający. Lubię te zajęcia, na których coś się dzieje, dyskutujemy, zadajemy pytania, a nawet mamy możliwość zakwestionować pewne rzeczy. Można się więc i pomylić, ale to najlepszy sposób nauki. Osobiście daję szansę każdemu przedmiotowi, nawet temu, który całe pokolenia studentów oceniają jako trudny. Wiem, że dla studentów historia na studiach bywa naprawdę ciężka do przyswojenia. Były to cykliczne opowieści o przeszłości, które pozwoliły mi zrozumieć teraźniejszość i rozbudziły we mnie potrzebę tego, by już samodzielnie dowiedzieć się więcej.
Do której z gałęzi prawa jest Ci najbliżej?
Jeśli chodzi o przedmioty osadzone w aktualnej problematyce prawa, zdecydowanie jestem miłośniczką prawa cywilnego i jego rozbudowanych gałęzi. Nie od razu tak się stało, bowiem w momencie przekroczenia progu Akademii Zamojskiej widziałam się raczej jako osoba zajmująca się prawem karnym. A co przyniesie mi życie? Tego nie wiem, ale jestem bardzo ciekawa!

Studia łączysz z innymi obowiązkami zawodowymi i rodzinnymi. Jak udaje Ci się to wszystko pogodzić?
Nie mogę zacząć tej odpowiedzi inaczej jak przez wskazanie, że cichym motorem napędowym tej możliwości jest mój mąż. Kiedy muszę zostać na uczelni w godzinach popołudniowych, on przejmuje wszystkie obowiązki związane z domem i dziećmi – i moje, i jego. Swoją drogą, był on jedną z niewielu osób, które na wieść o tym, że podejmuję się pięcioletnich studiów, nie powiedział niczego w stylu: „Ale to pięć lat!”. Osoba, która będzie cię wspierać – niezależnie od tego, ile masz lat i gdzie życiowo jesteś – to cenny skarb i warto je doceniać!
Dodatkowo, ja sama mam dobrą organizację czasu. Lubię mieć dużo obowiązków, bo uważam, że im więcej ich mamy, tym lepiej się w świecie organizujemy i nie „scrollujemy” życia. Z rzeczy, które oferuje uczelnia, korzystam z Indywidualnej Organizacji Studiów, o którą wnioskuję co semestr. To uprawnienie jest bardzo korzystne w przypadku m.in. studiujących rodziców. Swoją drogą, wiesz, że na prawie mamy w każdym roczniku osoby, które są już nieco starsze? To pokazuje, że na zmiany w życiu nigdy nie jest za późno. I że koleżeństwo pomiędzy studentami nie ma różnicy wieku, nawet mimo różnych etapów życia, w których się znajdujemy.

Co jest największą zaletą studiów prawniczych w AZ?
Lokalność, dostępność i atmosfera, w której wszyscy się znają. Nieanonimowe społeczności sprzyjają inicjatywom i poczuciu bezpieczeństwa. W porównaniu do dużej, krakowskiej uczelni, na której studiowałam, mamy też poziom nauczania, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. I oby tak dalej!
Rozmawiał Daniel Czubara, Portal Akademicki „Skafander”


