Nauczanie – to właśnie moja przestrzeń

Nauczanie – to właśnie moja przestrzeń

Młodzi ludzie widzą we mnie osobę, z którą mogą swobodnie porozmawiać o wszystkim i która doskonale rozumie ich świat oraz aktualne trendy – mówi Patrycja Piluś, absolwentka filologii angielskiej w Akademii Zamojskiej, która aktualnie rozwija swój warsztat i karierę jako lektor języka angielskiego w Szkole Języków Obcych „Bacalarus”.

Jak wygląda dzień pracy lektora języka angielskiego?

Dzień tradycyjnie rozpoczynam od dobrej kawy! Następnie przyjeżdżam do pracy, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik – projektuję angażujące gry i zabawy dla dzieci, drukuję materiały dydaktyczne i w pełni gotowa ruszam na zajęcia.

Gdy zaczynałaś byłaś zapewne niewiele starsza od niektórych swoich uczniów. To pomagało, czy przeszkadzało?

Praca z uczniami z klas 1–6 to pod tym względem ogromny plus. Młodzi ludzie widzą we mnie osobę, z którą mogą swobodnie porozmawiać o wszystkim i która doskonale rozumie ich świat oraz aktualne trendy. Oczywiście kluczem jest wyczucie i pamiętanie o zachowaniu odpowiednich granic, ale ten naturalny kontakt niesamowicie ułatwia budowanie relacji.

W jaki sposób trafiłaś do Szkoły Języków Obcych „Bacalarus”?

Pracę poleciła mi koleżanka, z którą studiowałam na Akademii Zamojskiej i która również pracuje jako lektor. Zapewniała, że idealnie odnajdę się w tym zespole. Posłuchałam jej rady, spróbowałam – i tak już zostałam!

Cofnijmy się nieco w czasie do momentu, kiedy skończyłaś szkołę średnią i zdałaś maturę. Co zdecydowało o tym, że wybrałaś studia na kierunku filologia angielska?

Głównym czynnikiem była swoboda, jaką od zawsze czułam, mówiąc po angielsku. Język wchodził mi do głowy bardzo naturalnie i nie sprawiał mi żadnych trudności. Wybór tego kierunku był dla mnie po prostu naturalnym i pewnym krokiem.

Miałaś swoje ulubione zajęcia?

Moim zdecydowanym ulubieńcem była gramatyka – po prostu ją ubóstwiam! Choć niektóre bardziej zawiłe zawiłości czasowe potrafią dać w kość, satysfakcja z ich zrozumienia jest ogromna. Duża w tym zasługa pani mgr Tamary Woińskiej, która była cudowną prowadzącą.

Najcenniejsze wspomnienie ze studiów…

To przede wszystkim ogromne wsparcie, które otrzymałam od mojego promotora, dr. hab. Wojciecha Malca. Włożył mnóstwo czasu i energii w to, aby moja praca wyszła jak najlepiej, za co jestem mu niezmiernie wdzięczna.

Jakie drogi pracy rozważałaś będąc na finiszu studiów?

Mniej więcej pod koniec studiów byłam już pewna, że chcę iść w stronę nauczania. Bardzo polubiłam proces tworzenia gier edukacyjnych i przekazywania wiedzy w atrakcyjny, przystępny sposób – poczułam, że to właśnie moja przestrzeń.

Jak obecnie rozwija się Twoja kariera zawodowa i co jeszcze planujesz osiągnąć?

Obecnie mam już za sobą obronę magisterki z filologii angielskiej i postawiłam na kolejny krok – rozpoczęłam studia inżynierskie z logistyki, otwierając się na zupełnie nową dziedzinę. Wciąż jednak planuję rozwijać się jako lektor angielskiego, bo w tej roli czuję się świetnie. Czasami śmieję się, że mogłabym spróbować pracy ze studentami, choć nauczanie dzieci generuje jednak nieco mniej stresu! Poza pracą i nauką zaczęłam też intensywniej podróżować – niedawno odwiedziłam Norwegię, której niesamowite widoki gorąco wszystkim polecam.

Rozmawiał Daniel Czubara, Portal Akademicki „Skafander”